VAT-R po terminie, to nie koniec świata.


Rejestracja

Rejestracja, po zaostrzeniu przepisów, czynnego podatnika VAT, to mały koszmar. Nie wystarczy już tylko złożyć deklaracji VAT-R. Urząd Skarbowy wysyła bez naszej wiedzy kogoś, kto sprawdzi, czy prowadzimy działalność gospodarczą we wskazanym miejscu, czy to miejsce jest jakoś oznaczone, czy przyjmujemy tam klientów. Dodatkowo, w większości przypadków, zostaniemy wezwani do przedstawienia prawa do lokalu, w którym prowadzimy działalność gospodarczą oraz wytłumaczenia, co tak właściwie robimy. Wszystko pod rygorem odmowy rejestracji, jako czynnego podatnika VAT.

Rygorystyczne wymagania

To dość rygorystyczne wymagania, zważywszy, że Urząd Skarbowy kompletnie ignoruje specyfikę prowadzenia własnego biznesu, tj., że nie zawsze się znajdujemy pod adresem firmy w godzinach pracy urzędników, często firma jest zarejestrowana w mieszkaniu, a powielanie informacji zawartych w PKD jest bez sensu. Urzędnik nie uprzedzi, nie zadzwoni, nie umówi się, jak klient, tylko wrzuci malutką karteczkę do skrzynki na listy z prośbą o pilny kontakt. Z prośbą! A nie ma prawa, które nakazuje spełniać czyjekolwiek prośby. Konsekwencje będą dla nas dotkliwe, ponieważ każda faktura VAT, którą wystawimy naszym kontrahentom, będzie kwestionowana, bo nasi kontrahenci, teoretycznie, nie mogą odliczyć vatu od zakupu od nievatowca.

Jak temu zaradzić?

Jak więc sobie z tym radzić? Najlepiej byłoby złożyć VAT-R przed dniem wykonania czynności, która nie jest zwolniona w żaden sposób z vatu. Należałoby również pamiętać o tym, że w przypadku dobrowolnej rezygnacji z prawa do zwolnienia z vatu, możemy się stać vatowcami z pierwszym dniem kolejnego miesiąca. Tyle w teorii, ale w praktyce, jeśli popełnimy błąd w zgłoszeniu, a później pozwolimy się zmanipulować urzędnikowi, to może się okazać, że zostaniemy zarejestrowani do vatu później, niż wystawiliśmy pierwsze faktury. To jest sytuacja, która jest urzędnikom na rękę. Bardzo. Dlaczego? Ponieważ, jeśli nie jesteśmy vatowcami i wystawimy fakturę, na której wykażemy VAT, to mamy obowiązek zapłacić ten VAT do Urzędu Skarbowego i nie przysługuje nam prawo do jego pomniejszenia o VAT z kosztów. Nasi kontrahenci też nie mogą go sobie ująć w kosztach.

Rozwiązanie

Rozwiązanie tego problemu jest proste, wręcz banalne. Ustawa o podatku od towarów i usług (PTiU = VAT) wskazuje pewne czynności, które nie mogą korzystać z żadnego zwolnienia (ani przedmiotowego, ani podmiotowego) i to jest np. wszelkiego rodzaju doradztwo. Nie będę omawiał innych czynności, ponieważ uważam, że doradztwo jest najbardziej uniwersalną czynnością, którą można zastosować w każdym rodzaju prowadzonej firmy. Po co? Dlaczego? Dlatego, że wykonując usługę doradztwa, stajemy się vatowcem w momencie jej wykonania z mocy ustawy. Po to, żeby Urząd Skarbowy nie miał żadnego argumentu, żeby nas nie zarejestrować lub zrobić to później. Warto podkreślić, że złożenie VAT-R jest wymogiem formalnym i przepisy regulują tylko i wyłącznie okoliczności, kiedy powinniśmy złożyć tę deklarację. Nie ma natomiast przepisu, który traktowałby o tym, co jeśli zrobimy to po czasie. Pracownicy Krajowej Informacji Skarbowej mówią o tym, że „to jest kwestia techniczna, która wymaga dogadania się z właściwym Urzędem Skarbowym”. Również, mamy do dyspozycji, co najmniej kilka wyroków sądowych, które właśnie tak interpretowały te przepisy. Myślę, że warto o tym wiedzieć, pamiętać i umiejętnie stosować tę wiedzę w praktyce. A jeśli chcesz, żeby ktoś się tym zajął w Twoim imieniu – skontaktuj się z nami.

BiuroweKlienciUS

Komentarze są wyłączone